come and climb under my skin Nie chcę całować, nie chcę dotykać Tylko wypalić papierosa i biec
1
Link :: 29.08.2010 :: 17:55



Jelonek - Vendome 1212
Komentuj (0)



Link :: 30.08.2010 :: 10:34


Hey - Zazdrość.
Komentuj (1)


3
Link :: 30.08.2010 :: 14:08


Czesław Niemen - Cała w Trawie
Komentuj (0)


4
Link :: 30.08.2010 :: 20:24







Sting - Low Life / Nevin
Komentuj (0)


5
Link :: 01.09.2010 :: 16:37




Lao Che - 1939
Komentuj (0)


...
Link :: 01.09.2010 :: 22:22



Hey - Sic !
Komentuj (0)



Link :: 02.09.2010 :: 10:08

Renata Przemyk - Aż po grób
Komentuj (0)


:)
Link :: 02.09.2010 :: 21:38



Sweet Noise- Gdzie jesteś [live 2002 ]


Komentuj (0)



Link :: 03.09.2010 :: 19:04



Coma-Listopad


Komentuj (0)


...
Link :: 03.09.2010 :: 20:54



Kasia Kowalska - Ten jeden raz


Komentuj (0)


b&w
Link :: 04.09.2010 :: 12:51






Bob Dylan - Jokerman


Komentuj (0)


.
Link :: 05.09.2010 :: 13:26



Kult- do Ani


Komentuj (0)



Link :: 05.09.2010 :: 22:22



Coma - Zbyszek


Komentuj (0)



Link :: 06.09.2010 :: 21:02



Prodigy-Omen


Komentuj (0)



Link :: 07.09.2010 :: 21:56

Komentuj (0)


Chłopacy
Link :: 08.09.2010 :: 18:15



Lao Che - Chłopacy


Komentuj (0)


WOODSTOCK 2010
Link :: 10.09.2010 :: 13:08



Wszyscy ładni czyli to środa





Moja mała blondyneczka




Toruńska wizyta





Kolory woodstocku.





Last.fm integracja zakończona z uśmiechem





Alkoholoznastwo





W oczekiwaniu na pociąg do domu. 14 godzin jazdy





Koty.sobotnie


Komentuj (0)


...23
Link :: 16.09.2010 :: 11:01



Brodka - Granda


Komentuj (0)


Martunia. ;D
Link :: 22.09.2010 :: 17:39







Amy Winehouse - Help Yourself





Komentuj (0)


.
Link :: 22.09.2010 :: 21:26


Katarzyna Nosowska



Gutek



NDK





Komentuj (1)



Link :: 29.09.2010 :: 12:14


Wyobraź sobie długi i wysoki korytarz pełen starych, przesyconych latami gobelinów. Na wprost są drzwi, które otwierasz, by wejść do jeszcze wyższego pomieszczenia wypełnionego przez przedziwne maszynerie, które wciąż działają, chociaż wyglądają na bardzo stare. O dziwno działają bez udziału żadnego dźwięku. Różnorakie kule unoszą się w powietrzu, inne w intrygujący sposób bulgocą, jednak nie wydają z siebie żadnej pary. Czuć magię przepełniającą to miejsce. Na końcu pomieszczenia stoi sobie drewniany fotel. Zdobiony jest przez dziwne głowy smoków, które pokryte są czystym złotem, a jednak nie mają w sobie zbędnego blasku. Na fotelu siedzi postać. Lekko zgarbiona i pogrążona w zadumie patrzy w nieokreśloną dal. Z wyrazem obłąkania na twarzy i smutno szarymi oczami siedzi w bezruchu. Podchodzisz. Boisz się zmącić ciszę, lecz ciekawość bierze nad Tobą górę wędrowcze. Podchodzisz. Próbujesz wyrwać z nieokreślonej podróży myśli i uwagę postaci z fotela. Pytasz.

-Kimże jesteś?

Mija chwila przesycona ciszą i namysłem. Postać odpowiada.

-Czy znasz siebie na tyle dobrze, by pytać innych kimże są. Czy poznałeś swoje wnętrze na tyle, by móc pytać o to, kim jestem?

Ze zdziwieniem i przerażeniem patrzysz na postać z fotela. W głowie roją Ci się myśli o winie, jaką ponosisz, za wybudzenie z refleksji. Jednak nim zdążysz wypowiedzieć kolejne słowa, postać przerywa ciszę.

-Nie bój się ciszy. Ludzi można się bać, lecz nie ciszy. Cisza służy myśleniu i podróżowaniu w głąb siebie i swojej świadomości. Pozwala na dalekie eskapady po równinach umysłu. Nie lękaj się ciszy. Pytasz, kim jestem? Odpowiem Ci. Usiądź najpierw.

Zdziwiony po raz kolejny uświadamiasz sobie, że chociaż chwile temu drugiego fotela tu nie było, to jednak stoi on teraz dokładnie za Tobą, jakby czekał tam od zawsze. Siadasz, a raczej zmuszony do siadania wykonujesz polecenie bez sprzeciwu.

-Jestem niczym posąg. Trwam w bezruchu czasu i przestrzeni pogrążony w zadumie. Niegdyś radosnym i szczęśliwym człowiekiem byłem, co w beztrosce przemierzał dni. Lecz teraz namysł, zaduma, ironia, smutek, żal, gorycz i ból przepełniają mój umysł. Refleksje nad człowieczeństwem bynajmniej nie są przyjemne. Zbyt wiele niszczymy, by móc nazywać się cywilizacją ludzi rozumnych. Jesteśmy stertą komórek, które nie mają nic do powiedzenia. Trwam w tejże ciszy, jaka przepełnia to pomieszczenie. Jestem filozofem, który odczuwa organiczny wstręt wobec liczb i zadań matematycznych, fizycznych i chemicznych. Książki zaś to najlepsze źródło wiedzy. Nie myśl, że jestem pysznym człowiekiem. Nie jestem autorytetem i nie czuję się autorytetem. Nie będę autorytetem. Za młodym i za głupim jestem póki co. Na świecie mało jest autorytetów, wzorców i matryc do naśladowania. Pozabijaliśmy je sami. Jestem ledwie dwudziestoletnim człowieczyną zafascynowanym królową nauk i matką wszechwiedzy filozofią. Studiuję ją na co dzień. W świecie, w którym zło jest na pierwszym miejscu, ja jestem osobą, która stara się buntować przeciw te


Komentuj (0)



Link :: 29.09.2010 :: 12:32







Sidney L.U.C - Happy End
Komentuj (0)



Link :: 02.10.2010 :: 12:20



Studentki fotografii. Rozpoczęły rok następny butelką cin cina i sziszą smakową.
Komentuj (0)



Link :: 10.10.2010 :: 20:55


Krakowska.
Komentuj (0)



Link :: 19.10.2010 :: 16:05


KIngs of leon - Closer / jesień mnie zabiła
Komentuj (1)



Link :: 20.10.2010 :: 07:28


Podróże w poprzek i w głąb duszy .
Komentuj (0)


3
Link :: 21.10.2010 :: 19:49

Rozwijamy się szybko, niczym chmury burzowe, które już po chwili uderzają mocnymi gromami o podstawy świata ludzi, nie tyle by ich przestraszyć, a dostarczyć im rozrywki uciekania do swych domów. Jak kropla deszczu, brudnej wody spadającej z niewiadomokąd, rozbijamy się o powierzchnię płaską rzeczywistości własnego umysłu, kreowanej przez wizje połączeń somatycznych. Mam swoje 4 pokoje w których czają się moje niepokoje i stany napawające jesienną, złośliwą aurą rozmyślań o wszystkim. Rozbijam się na tysiące kropelek mniejszych niż ta pierwsza, wyjściowa, a każda nowa kropla rozbija się na kolejne w porządku iście hierarchicznym, gdzie kropla pierwsza jest nią nie tylko z nazwy. Każda następna jest tylko ułamkiem poprzedniej, a uczucia w nich zawarte są coraz słabsze, niezdolne do rozumienia wszechświata, który dla małego dziecka jest czymś tylko ciekawym. Żłobię ścieżki dla innych, czy też idę innych ścieżkami, aż do granic, gdzie wszystko staje się płaskie i mniej niepokojące niż stany pokojowe umysłu, który nie wiadomo czym tak na prawdę jest, ale jest nośną kategorią abstrakcji i pozowania na filozofa. Czasem tylko przebłysk, chwilowe światło koloru zielonego - natury daje sygnał, że jeszcze coś tu rośnie, a dla tego rozwoju warto wodę hołdować i czekać na kolejny deszcz nieżyciodajnych uczuć. Bo czyż przyspieszone tętno i bicie serca nie powoduje szybszego starzenia się?
Komentuj (0)


Coma - System
Link :: 25.10.2010 :: 13:52




Zenitowe
Komentuj (0)


U2- One
Link :: 25.10.2010 :: 15:17


Komentuj (0)


Ruda w obiektywie Nevina.
Link :: 26.10.2010 :: 15:58


Komentuj (0)


[Księga gości]

Jelonek



Parna noc Zwykły blok Skandynawskie sny w pościeli z IKEI Całe miasto śpi Oddycha równo i powoli Płucami osiedli Dobra noc, spokojny sen Dla grzecznych, pokornych, uległych No a dla tych co, za dnia pod prąd Bezsenna noc Nocna myśli gonitwa

Kraków


ownlog.com
fotolog.pl

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień